I tak źle i tak nietajnie
Posted by piter82
Nie posiadam stałej dziewczyny, a tym bardziej aspirującej na przyszłą mogłaby mieć ze mną córkę. Może to i ok., ponieważ nie dość, iż wbrew 29 lat nie czuję się jeszcze na niańczenie potomstwa gotów, to miałbym wielki kłopot z wytypowaniem dla niego imienia. Z jednej strony chciałbym aby mój potencjalny przyszły syn czy też córka miał klasyczne, krajowo brzmiące imię, jak Zygmunt, Janusz lub też Zbigniew, ale z drugiej strony nie wiem czy te imiona, minimalnie już staromodne w teraźniejszych czasach, całkowicie już staną się faux pas za następnych 10 lat. A przecież żaden dorosły nie chciałby być znielubiany przez swoją pociechę, wyłącznie dlatego, iż nie chciało mu się wytężać i poświęcić trochę czasu nad zastanowieniem się nad najbardziej optymalnym imieniem. Co z tego, że lubię Kevin, gdy po pierwsze w naszym abecadle nie pojawia się litera ,v”, a poza tym głównie wiązać się będzie z psotnikiem z zagranicznej komedii zamieszczanej w naszej telewizji kolejnej Gwiazdki. A jak przydarzy się dziewczyna? Nie mam pojęcia czy na torcie urodzinowym z okazji jej pełnoletniości w roku 2028 uśmiechałaby się, jeśli miała wymalowane Sonia, Ewa, Katarzyna czy może Christina. Moi drodzy, a czym wy się sugerowaliście wymyślając imię dla własnych pociech? Analizowaliście sens pojedynczych imion w Internecie czy może wyszukiwaliście słynnych bohaterów o identycznym imieniu? Bardzo jestem ciekaw jak czynią teraźniejsi młodzi rodzice.
Leave a Reply